Czym jest digital w organizacji?

„Pracujesz w digitalu? Ile macie fanów na fejsie?” - takie pytania są zmorą większości ludzi, którzy w okolicy swojego tytułu zawodowego mają wpisane magiczne słowo digital. I, w większości przypadków, nawet nie wiedzą, ilu obserwujących ma firmowy fanpage, ponieważ nie na tym polega ich rola.

Digital w organizacji to nie social media – a jeśli już, SoMe stanowią ułamek zajęć digitalowca (w przeciwieństwie do specjalisty ds. social mediów czy community managera). Digital jest pojęciem dużo szerszym, chociaż jego definicja cały czas ewoluuje, wraz z upowszechnianiem się kolejnych technologii, które biznes adaptuje na swoje potrzeby. Z tego powodu ciężko jest jednoznacznie określić zakres obowiązków pionu digital w organizacji; zbiór ten jest otwarty i cały czas rozszerzany – głównie przez samych digitalowców.


Bo, ogólnie rzecz ujmując, digital polega na usprawnianiu. Usprawnianiu komunikacji wewnętrznej, komunikacji zewnętrznej; usprawnianiu procesów oraz procedur w organizacji – oswajając i wprowadzając technologię. By było sprawniej, skuteczniej, szybciej i łatwiej, a wszystko to w jednym celu – zwiększenia zysków organizacji.

Tyle teorii, a jak wygląda to w praktyce? Bardzo prosto – to się już dzieje. CDO – Chief Digital Officer – jako stanowisko oficjalne pojawia się w coraz większej ilość firm – tylko w ciągu ostatnich 3 lat liczba CDO na świecie zwiększyła się blisko 5 razy. Czemu? Ponieważ nie ma takiego działu czy pionu, którego pracy digital by nie mógł usprawnić. Mogą być to zadania rozpoczynające się od strategii i rozwoju, przez procesy i organizację pracy, aż po bardzo przyziemne i osadzone na poziomie wykonawczym wprowadzanie lub modyfikację narzędzi pracy.

Jednym z najbardziej oczywistych pól do działania dla digitalowców jest marketing. I, jak wspomniałem wcześniej, wkład digitalu nie polega jedynie na zarządzaniu social mediami. W zależności od branży oraz wielkości organizacji, digital przenosi marketing na nowy poziom – zarówno na najbardziej podstawowym poziomie komunikacji, która jest sprawniejsza i skuteczniejsza, jak i we wszystkich obszarach dookoła, skończywszy na budowaniu wizerunku nowoczesnej organizacji. Dzięki temu przejście od marketingu transakcyjnego do marketingu angażującego następuje niejako samoistnie – i nic, tylko czekać na kolejne nowinki i adaptować je!

Poza marketingiem, drugim obszarem niemal nieskończonej liczby możliwości współpracy, jest IT – którego z digitalem nie należy mylić. Jedno jest uzupełnieniem drugiego, a prawdziwą skutecznością wykazują się działając razem. Ponieważ digital, z natury głęboko osadzony w technologii, na której bazuje IT, bez trudu znajduje jej zastosowanie, a także definiuje potrzeby organizacji, które wraz z IT wypełnia. Pojawiło się obrazowe porównanie, które chętnie przytaczam przy dyskusjach na ten temat: digital i IT działają jak front-end i back-end strony internetowej. Front-end (digital) jest tym, z czym stykają się, co widzą i na czym pracują klienci firmy; IT z kolei jest silnikiem i technologią, dzięki którym takie działanie jest możliwe.

Finanse – na poziomie wykonawczym digital staje się wręcz niezbędny w rozwoju każdego przedsiębiorstwa. Wszystkie systemy CRM, możliwości automatyzacji oraz przyspieszenia setek procesów sprawiają, że „analogowa” księgowość przestaje się opłacać. Podobnie w perspektywie długofalowej na poziomie całości organizacji – digital niesie ze sobą oszczędności bieżącego funkcjonowania oraz zwiększenie zysków.

HR – podobnie jak w działach finansowych, automatyzacja niesie oszczędność zarówno czasu, jak i pieniędzy. Zwłaszcza, jeśli pod uwagę weźmiemy „twardy”, wynagrodzeniowy HR - rozliczanie pensji, delegacji, zwrotów... Ale także wyliczanie i monitoring urlopów, badań lekarskich, a nawet kwestie związane z tzw. miękkim HR-em – rekrutacjami, szkoleniami i zarządzaniem personelem – na wszystkich tych polach funkcjonują rozwiązania technologiczne, czysto digitalowe, które wspomagają pracę.

Podobnie jest z działami handlowymi, z logistyką, office managementem – nie ma obszaru, którego digital nie mógłby usprawnić.

Pracując w branży IT, nauczyłem się jednego – jeśli chodzi o technologię, wszystko jest możliwe. Pozostaje pytanie o cenę i realne potrzeby.

Digital jest w gruncie rzeczy sposobem myślenia, który pomaga każdej organizacji, bez względu na jej wielkość czy branżę w jakiej działa. Jest sposobem myślenia (oczywiście popartego wiedzą i doświadczeniem), które staje się niezbędne w dzisiejszym świecie. Firmy, które przegapią ten moment – a z doświadczeń przyspieszającego świata wynika, że nie będzie on tak długi jak mogłoby się wydawać – zostaną w tyle tak daleko, że nadrobienie zaległości będzie niezwykle trudne.
Trwa ładowanie komentarzy...